Artykuł sponsorowany

Kiedy standardowy środek do mycia podłóg przestaje wystarczać w hali przemysłowej

Kiedy standardowy środek do mycia podłóg przestaje wystarczać w hali przemysłowej

W halach przemysłowych i magazynowych standardowe preparaty czyszczące bardzo szybko przestają wystarczać, ponieważ problem utrzymania posadzki rzadko sprowadza się do usunięcia zwykłego kurzu czy luźnego brudu. Zasadnicze znaczenie ma precyzyjne dopasowanie chemii do charakterystyki nawierzchni oraz specyfiki danego zakładu produkcyjnego. Codzienne operacje logistyczne, ciągły ruch ciężkich wózków widłowych oraz wieloetapowe procesy technologiczne generują zanieczyszczenia, z którymi absolutnie nie radzi sobie uniwersalna chemia gospodarcza. Błędy na początkowym etapie doboru środków skutkują nie tylko niedostatecznym poziomem higieny czy ryzykiem poślizgnięcia, ale przede wszystkim trwałym uszkodzeniem drogich powłok zabezpieczających powierzchnię.

Zabrudzenia i reakcje powłok na chemię

Wielkopowierzchniowe obiekty produkcyjne zmagają się z bardzo konkretnym spektrum zanieczyszczeń, które wymagają wdrożenia ukierunkowanych procedur czyszczących. W obszarach obróbki metali i montażu maszyn na posadzkach gromadzą się przede wszystkim rozlane oleje hydrauliczne, chłodziwa, gęste smary, agresywny pył technologiczny oraz ostre opiłki. Dodatkowym obciążeniem logistycznym są mocno wgrzane ślady opon wózków widłowych, powstające w wyniku intensywnego hamowania i manewrowania pojazdami w ciasnych ciągach komunikacyjnych. Takie nawarstwienia nie tylko drastycznie obniżają przyczepność i bezpieczeństwo pracy operatorów, ale też stopniowo degradują wierzchnią warstwę posadzki, jeśli nie zostaną szybko zneutralizowane preparatem o odpowiednim profilu chemicznym. Profesjonalne sprzątanie hal magazynowych polega na precyzyjnej identyfikacji tych osadów jeszcze przed uruchomieniem maszyn czyszczących.

Każdy materiał użyty do budowy podłogi przemysłowej wykazuje zupełnie inną tolerancję na odtłuszczanie oraz zmechanizowane doczyszczanie. Surowy beton pozbawiony powłok ochronnych mocno chłonie wilgoć oraz substancje chemiczne z otoczenia. Zastosowanie na nim przypadkowych płynów powoduje powstawanie głębokich, praktycznie niemożliwych do usunięcia plam oraz postępujące osłabienie wewnętrznej struktury materiału. Posadzki żywiczne, szczególnie warianty epoksydowe i grube wylewki poliuretanowe, charakteryzują się wybitnie wysoką odpornością na uszkodzenia mechaniczne, jednak przy długotrwałym kontakcie z silnymi rozpuszczalnikami tracą swoje antypoślizgowe właściwości. Gres przemysłowy, będący twardą powierzchnią mineralną, świetnie znosi ścieranie, ale pozostaje bardzo wrażliwy na działanie silnych kwasów. Powtarzalne mycie gresu agresywną chemią bez etapu rzetelnej neutralizacji prowadzi do nieodwracalnego zmatowienia płytek i drastycznego wypłukania spoiwa z fug. Wymusza to bezwzględne dostosowanie odczynnika do materiału.

Parametry preparatów i ryzyko błędów

Skuteczne doczyszczanie wielkopowierzchniowe bazuje na twardych parametrach dotyczących odczynu pH oraz stężenia roboczego używanego roztworu. Środki silnie zasadowe znakomicie radzą sobie z rozkładaniem zastygłych tłuszczów i nawarstwionych substancji ropopochodnych, podczas gdy preparaty o neutralnym odczynie w bezpiecznym przedziale pH 6-9 służą wyłącznie do codziennego zmywania lekkich osadów komunikacyjnych. Niezwykle ważną właściwością jest także zdolność roztworu do redukcji tworzącej się piany. Niskopienność jest absolutnym wymogiem podczas pracy z nowoczesnymi automatami szorująco-zbierającymi, ponieważ gęsta piana momentalnie zapycha systemy ssące maszyny i narzuca wielokrotne, ręczne płukanie podłogi, co paraliżuje rytm pracy zakładu. Znaczenie ma też zalecany czas kontaktu roztworu z trudnym zabrudzeniem oraz pełna zgodność zastosowanej chemii z materiałem padów czyszczących. Właśnie dlatego eksperci spółki Clever Cleaning, zajmujący się zaawansowanym utrzymaniem obiektów przemysłowych oraz wynajmem specjalistycznych maszyn, każdorazowo przeprowadzają audyt chemiczny nawierzchni przed doborem właściwej technologii.

Niedoświadczony personel popełnia najwięcej błędów operacyjnych podczas prób awaryjnego usunięcia trudnych plam bez wcześniejszego przygotowania merytorycznego. Bardzo kosztownym przewinieniem jest nakładanie nadmiernie agresywnych koncentratów na delikatne, dekoracyjne powłoki żywiczne. Wywołuje to błyskawiczne odbarwienia, siatkę mikrouszkodzeń oraz bezpowrotną utratę warstwy zabezpieczającej posadzkę przed codziennym ścieraniem. Poważne zagrożenie infrastrukturalne stwarza też pomijanie testu punktowego w niewidocznym miejscu hali przed nałożeniem nowego preparatu na główny ciąg logistyczny. Wysoce ryzykownym zachowaniem pozostaje samowolne mieszanie różnych środków w jednym zbiorniku maszyny szorującej. Takie nieodpowiedzialne działanie całkowicie znosi właściwości myjące poszczególnych płynów, a w skrajnych przypadkach powoduje wydzielanie się toksycznych oparów.

Utrzymanie posadzek przemysłowych w nienagannym stanie technicznym zależy od właściwego zbalansowania trzech podstawowych zmiennych. Rodzaj zidentyfikowanego zabrudzenia jednoznacznie wskazuje potrzebny odczyn chemiczny, typ nawierzchni dyktuje maksymalną dopuszczalną agresywność roztworu, a docelowa metoda aplikacji narzuca sztywne wymogi dotyczące stopnia pienienia się płynu. Świadome operowanie tymi technicznymi parametrami ułatwia zachowanie ciągłości procesów logistycznych i skutecznie chroni przedsiębiorstwo przed koniecznością przedwczesnej renowacji całego podłoża.